
Charyzmatyczny Leader XXI wieku, czyli nowoczesny manager, co czuje, jak myśli, czym powinien się wyróżniać i na co zwracać uwagę
Artykuł ukazał się w magazynie Forward nr 19 (10/2016)
MOJA WIZJA PRZYWÓDZTWA
Moja wizja przywództwa, którą chciałabym się podzielić w niniejszym artykule, na podstawie swojego ponad 20 – letniego doświadczenia zawodowego, która być może będzie inspiracją dla młodszych liderów: moich kolegów i koleżanek, którzy zastanawiają się co wybrać, na czym się skupić, gdyż są na początku swojej kariery zawodowej a chcieliby również zarządzać ludźmi, dbać o swoje zespoły, motywować i budować dla swoich podwładnych ścieżki kariery.
Bo przecież najcenniejsze w życiu oprócz samego życia jest przecież bycie szczęśliwym człowiekiem, zadowolonym z życia prywatnego, zawodowego i najważniejsze, że potrafi dzielić się tym szczęściem z innymi (empatia).
Droga do sukcesu jest czasami trudna wymaga wielu wyrzeczeń, ale znaleźć się na samym szczycie i spojrzeć na to z góry to dopiero prawdziwa mega frajda, przyjemność i przede wszystkim uczucie spełnienia, które jest możliwe po przez życie w zgodzie ze sobą i traktowanie siebie jak swojego najlepszego przyjaciela.
PRZYWÓDZTWO, A CO SIĘ Z TYM WIĄŻE WŁADZA, AUTORYTET, WIZJA
To, co doświadczyłam w mojej ponad 20-letniej pracy zawodowej na stanowisku managera, który dowodził i kontrolował, zmieniło się obecnie w nowe podejście leadership czyli przewodzenie. O przywództwie w dzisiejszych czasach mówi się, że to nie zarządzanie zespołem a przewodzenie ludźmi, rozwijając przy tym również siebie. Wymaga ono od leadera bycia elastycznym, gotowym na dynamiczne zmiany oraz różne oczekiwania pracowników, z którymi zawsze trzeba się liczyć, bo to wzbudza zaufanie, szacunek dla innych ludzi, ich opinii i postaw bez względu na czas i miejsce czy rodzaj wykonywanej pracy. W zespołach spotykają się ludzie z różnych pokoleń, o różnych temperamentach i punktach widzenia, dlatego ja, jako dobry szef, jestem otwarta na te odmienności, mam o nich wiedzę i je akceptuję. Dopasowuję komunikację do każdego członka zespołu, śledzę również zmiany, jakie zachodzą i szybko reaguję.
Z doświadczenia też wiem, że ważne jest by podejmować nowe wyzwania i wciąż wykraczać poza dotychczasowe, utarte schematy działania. Samodoskonalenie, czyli szeroko rozumiany rozwój, daje poczucie kontroli i bycia dobrym w tym, co się robi, bo dzięki temu osiąga się swoje cele. Poza tym, poprzez uczestnictwo w różnych szkoleniach zdobywa się w oczach zespołu prawo do wymagania, również od grupy, zdobywania i stosowania nowej wiedzy i umiejętności, daje się również przykład do naśladowania. Wiem, że dobry szef uczy odpowiedzialności za podjęte działania, a nie pilnuje sztywnego przestrzegania metod ich wykonywania. Ludzie chętniej skupiają się na swoich obowiązkach i chętniej przyjmują dodatkowe prace, nowe wyzwania, czują się wtedy potrzebni, dowartościowani i mają przestrzeń do kreatywnego myślenia i pomysłu na bycie sobą.
Działając pod presją czasu leader prowadzący grupę oprócz umiejętności twardych takich, jak wiedza, umiejętności obsługi komputera i programów office musi posiadać również umiejętności miękkie.
Umiejętności miękkie to przede wszystkim: Relacje z samym sobą:
- samoświadomość (uczucia, emocje, preferencje, potrzeby i cele, wiara w samego siebie i innych)
- samokontrola (panowanie nad emocjami, konsekwencje, lojalność)
Relacje z innymi:
- empatia (współodczuwanie)
- asertywność (umiejętność mówienia „nie” jako szeroko pojęta komunikacja)
- perswazja, czyli umiejętność przekonywania siebie i innych, żeby wszystkim chciało się chcieć.
- motywacja najlepiej wewnętrzna i nasza od serca, bo taka jest mocniejsza od zewnętrznej, czyli pochwały, nagrody, premii od szefa.
- Altruizm, czyli pomaganie innym, bycie dobrym człowiekiem jest niezwykle stymulujące i pobudzające do działań np. dawanie czegoś bez oczekiwania odwzajemnienia uszczęśliwia nas bardziej niż jego otrzymywanie.
- Kreatywność, czyli nasza obecność tu i teraz. Zwracanie uwagi na to, co widzimy, słyszymy i czujemy. Jest to nasza energia spontaniczności, tutaj tworzymy i podejmujemy najlepsze decyzje.
- Work-life balance w ciele, w pracy, w rodzinie zachowując we wszystkim umiar, bo czasami trzeba pracować więcej, żeby razem z innymi móc skończyć pracę wcześniej. Trzeba być elastycznym w kwestii zasad rynkowych dotyczących pracy. Warto też pamiętać o rolach, jakie pełnimy w określonych dziedzinach naszego życia, nie przekładać przedsiębiorczego usposobienia na relacje rodzinne, gdyż mogłoby to skutkować brakiem jakiejkolwiek radości z współodczuwania ii wzajemnej miłości, której przecież brak w relacjach pracownik-pracodawca (nie wstydzić się rozmawiać o sprawach rodzinnych w pracy, a kwestiami dotyczącymi ostatniego sukcesu np. podwyżki czy premii dzielić się z rodziną). Wszystko po to, aby mieć zdrowe relacje w domu, jak i w pracy, ponieważ ich brak może zakłócić naszą równowagę w organizmie. Problemy w domu lub w pracy, pojawiający się stres powodują, że nie wykorzystujemy naszych zdolności i kompetencji wystarczająco dobrze. Dlatego tak ważna jest równowaga w naszym życiu zawodowym i prywatnym. Warto wziąć pod uwagę uprawianie jakiejś dyscypliny sportu, gdyż eliminuje on stres oraz wyzwala w nas pozytywne endorfiny szczęścia, co sprawia, że przychodzą nam do głowy różne pomysły i rozwiązania, na które wcześniej byśmy nie wpadli.
Dziś bycie leaderem jest cenną umiejętnością w ciągle zmieniających się warunkach na rynku pracy. W otoczeniu zmian gospodarczych, postępującej globalizacji, a także zróżnicowaniu pokoleniowemu jest doceniane i wymagane wśród aktywnie poszukujących pracy i już zatrudnionych. Rekruterzy przez portale zawodowe społecznościowe, m. in. Linkedin, kontaktują się i namawiają do zmiany pracy, oferując korzystniejsze warunki zatrudnienia i co jest bardzo interesujące w tych ofertach pracy, pracodawcy zaczęli pytać o umiejętności miękkie.
Internet umożliwia i usprawnia komunikację, służy do wymiany danych między użytkownikami. Warto pamiętać o jego zaletach i rozsądnie korzystać z wszystkich dostępnych rozwiązań. Uważam, że każdy leader powinien znać technikę zwaną „personal branding”, która pozwala tam tworzyć indywidualną i wyjątkową wersje siebie, którą potrafimy zareklamować. Według niej każda dobrze zrobiona strona na portalu zawodowym powinna uwzględniać tytuły marketingowe np. uznanie szefa (członek zespołu finansowego na poziomie europejskim), tytuły merytoryczne (certyfikaty i ukończone kursy i szkolenia), relacje w rodzinie (zdjęcia z najbliższymi), zdanie innych na nasz temat, referencje z firm w których się pracowało, firmy z którymi współpracujemy, nasze doświadczenia w przewodzeniu ludźmi. Wszystko to składa się na naszą wizytówkę, która jest prezentacją naszej osobowości – osobowość leadera, za którym podążają inni. Bycie sobą bez zakładania masek i pokazywanie emocji i empatii – tego właśnie brakuje w dzisiejszym świecie. Każdy z nas jest czegoś wart, bo jest indywidualną jednostką o odmiennych poglądach, które czynią go wyjątkowym. Należy pamiętać, że nikt nie może nam odebrać tego, kim jesteśmy, dlatego właśnie każdy leader nie myśli konwencjonalnie, tylko wolny od uprzedzeń i opinii innych często wrogo nastawionych konkurentów eksponuje swoje atuty i przeciwdziała ułomnościom.
Dzięki nowym możliwościom na rynku pracy, gdzie rekruterzy sami kontaktują się przez portal społecznościowy Linkedin, miałam okazję wziąć udział w rozmowie rekrutacyjnej. Z opisu stanowiska wynikało, że są to umiejętności i kompetencje, które posiadam lub w których mogłam się jeszcze rozwinąć. Przyszły pracodawca ze szczególnym naciskiem zwracał uwagę na umiejętności miękkie: relacje w zespole i relacje z klientem. Z moich obserwacji rynku pracy takich ofert pracy jest coraz więcej, dlatego każdy leader powinien posiadać wiedzę o nich, uczyć się, udoskonalać a przede wszystkim wykorzystywać w praktyce, w relacjach z ludźmi.
Dziś dla mnie jako charyzmatycznego lidera priorytetem są dla mnie ludzie, zawsze chcę wydobyć i dać im to, co najlepsze, a później jest praca w firmie (obowiązki oraz cele natury osobistej i zawodowej). Zgodnie z ideą idealizmu postrzegam świat lepszym niż on w istocie jest. Wierzę w tkwiące w ludziach dobro i zawsze ich wspieram, doradzam, pocieszam i przekonuję do zmiany, bo nic w życiu nie dzieje się bez przyczyny. Wszystko co się wydarza, dzieje się po coś i po latach oznacza pozytywne zmiany. Jestem leaderem charyzmatycznym, myślę optymistycznie i z inspiracją dla swojej załogi.
RÓŻNICE MIĘDZY LEADEREM CHARYZMATYCZNYM A PO PROSTU LEADEREM
Moja otwartość na potrzeby ludzi stymuluje ich do ciągłego rozwoju, proponuję szkolenia połączone z relaksem: kino, teatr, wycieczki i wypoczynek. Zawsze staram się patrzeć na ludzi jak na indywidualne jednostki z dużą dawką empatii.
U swoich podwładnych najbardziej cenię samodzielność i determinację. W pracy stwarzam atmosferę ciepła i bliskości, która sprawia, że moi ludzie bardziej identyfikują się z firma i chętnie do niej przychodzą.
Moje twarde umiejętności z zakresu: księgowości i finansów są przemyślaną konsekwencją mojego życia i przedmiotem moich zainteresowań oraz są zgodne z moim charakterem. Jestem osobą zdyscyplinowaną, sumienną, dokładną, a problemy, np. interpretacja prawno – księgowa tematów trudnych, niestandardowych są dla mnie motywacją do poszukiwania i pogłębiania wiedzy. Jak już coś robię, to inwestuję w pracę mnóstwo energii, dlatego dla zbalansowania szukam ludzi, takich przyjaznych dusz, kogoś, kto będzie mi współczuł, poświęci uwagę i wykaże szczere zainteresowanie, abym po prostu mogła się wygadać.
Charyzmatyczny Lider | Lider |
---|---|
Emocje | Rozsądek |
Intuicja | Procesy |
Inspiruje ducha | Używa technik, aby ludzie za nim podążali |
Wewnętrzny drive | Umiejętności |
Emocje, serce | Logika, rozum |
Wizja, zaangażowanie | Osiąganie mierzalnych celów |
KOŁA: CZASU I KOMPETENCJI
- Zarządzanie czasem – Koło czasu
- Umiejętności interpersonalne – koło kompetencji.
Patrząc z góry na koło czasu widzę ludzi przez pryzmat pracy zawodowej, nauki poprzez uczestnictwo w szkoleniach, czynny udział w sesjach networkingowych, zdobywając często sieć godnych polecenia kontaktów, które mogą się przydać nie tylko mi, ale także moim znajomym. Tak, myśląc o sobie nie zapominam o innych, co również jest zdecydowanie widoczne w kole jako altruizm.
W tym roku zaczęłam pracować nad work-life balance, ponieważ brak równowagi w moim ciele, stres, być może też wypalenie zawodowe po 21 latach doprowadziło do tego, że zaczęłam mieć problemy ze zdrowiem, oczy zaczęły odmawiać mi posłuszeństwa. Za dużo pracy biurowej przy komputerze, brak przerw, bo przecież jest deadline i trzeba zrealizować wszystkie priorytety, sprawiły, że uświadomiłam sobie, że to nie do końca jest to, czego w życiu chcę.
Często bywa tak, że przyjmujemy, że nic nas nie boli, a do pracy chodzimy z przeziębieniami i zaniedbujemy własne zdrowie. Często też zamartwiamy się czymś bezpodstawnie i tą negatywną postawą zatruwamy atmosferę wokół. Dopiero później na podstawie własnych błędów, uczymy się, dostrzegamy zupełnie inne wartości, na które nie zwracaliśmy uwagi. W ten sposób zdobywamy doświadczenie. Wtedy zaczynamy budować naszą przyszłość inaczej. Ja osobiście tego doświadczyłam też zaczęłam się zastanawiać, co mogłabym zmienić, aby zarządzać lepiej czasem i przede wszystkim mieć go więcej dla rodziny, przyjaciół i znajomych, aż w końcu dla samej siebie, na swoje hobby.
Wszyscy chcemy przecież w końcu odpocząć, bo przecież w ten sposób ładujemy nasze baterie. Ja uwielbiam podróże. Są one jedyną rzeczą, za którą płacimy, a stajemy się bogatsi. Poznając nowe kultury, tradycje i sposób bycia, stajemy się bardziej tolerancyjni i wyrozumiali dla innych nacji. Najbardziej w życiu pragnę więcej czasu spędzać z rodziną, przyjaciółmi i znajomymi. Wiem, że mogę osiągnąć to poprzez zmianę pracy, co dałoby mi większe możliwości finansowe i ten oczekiwany wolny czas oraz umiejętność nim zarządzania. Jeśli odnajdę równowagę między życiem prywatnym, a zawodowym, to lepiej będę potrafiła stawiać sobie cele w pracy, zgodnie z zasadą ustalania priorytetów.
Zadanie A – najważniejsze, od realizacji tego zadania będę zaczynać moją pracę.
Zadanie B – ważne, po realizacji zadania A (czas na wykonanie 3-4 godz.).
Zadanie C – nieważne, po realizacji zadania A i B lub delegować.
Jak to się mówi „w zdrowym ciele zdrowy duch”. Nasze ciało jest nośnikiem hormonów, komunikacji, emocji, wizerunku, przekonań. Nawet nasz głos manipuluje obrazem, często nie zdajemy sobie z tego sprawy. Komunikacja i asertywność to kompetencje, które chciałabym rozwinąć i nauczyć się ich bardziej umiejętnie wykorzystywać zwłaszcza w przemówieniach i prezentacjach, które mnie bardzo stresują. Aby poznać techniki stosowane w nich muszę mieć wiedzę o tym, jak obronić się przed manipulacją lub umieć wywrzeć wpływ, aby coś ważnego przekazać.
Wiem, że dziś już każdego typu obraz – informacja przekazywana w komunikacji, wzbogacona pięknym sugestywnym słowem i do tego z podkładem muzycznym może być wykorzystywana jako środek w manipulacji podświadomością człowieka. Jest to niewątpliwie jedna z największych manipulacji, których może doświadczyć człowiek (przez jego podświadomość) za pośrednictwem odpowiednio skonstruowanego obrazu.
Ostatnio uczestniczyłam w godzinnej konferencji na temat tego, jak przekonywać siebie i innych do zrobienia czegoś. Prowadzący w trakcie swojego przemówienia używał właśnie takich technik, czyli na bazie podkładu muzycznego odpowiednią tonacją głosu przekazywał informacje, obrazując – przekazując je w odpowiedni sposób. Zauważyłam, że niektórzy uczestnicy, którzy byli na tym spotkaniu przeżyli to wystąpienie bardzo głęboko, wiele osób płakało, dało się wyczuć taką intymność i utożsamianie się z prowadzącym, coś w rodzaju empatii. Ja sama czułam się tak, jakbym była w apogeum transu. Wywarło to głęboki ślad na moją podświadomość, bo z racji tego, że jestem emocjonalnym i uczuciowym człowiekiem spowodowało, że też się wzruszyłam.
Wiem, że taki przekaz komunikacyjny, zrozumienie jego wpływu wywieranego na nas, potęgującego z wielką mocą nasze emocje może później wywołać u odbiorcy reakcje gwałtowne i nie do końca kontrolowane. Chciałabym nauczyć się umiejętności rozumienia i interpretacji zachowań niewerbalnych, tj. na jakie gesty, zachowania i szczegóły zwracać uwagę obserwując innych, by wiedzieć co myślą, czują i jakie są intencje ich poszczególnych zachowań, np. podczas rozmów przy stole.
Wiem też, że neurony lustrzane odzwierciedlają cudze działania, intencje i emocje. Za ich sprawą czujemy to, co inny człowiek. Doświadczyłam tego i wiem, że gdy ktoś chce oszukać, udaje, to te inteligentne komórki nawet nie drgną. Chcę więcej takich doznań, aby odczuwać intencje osób, które niekoniecznie się ze mną zgadzają, a próbują mi wmówić coś, co nie jest prawdą.
Muszę zmienić również podejście do powiedzenia: „kto chce szuka sposobu, kto nie chce szuka powodu”. Ja szukałam zawsze sposobu, stąd w kole mój altruizm – za wszelką cenę pomaganie innym. Teraz wiem, że czasami trzeba wybrać powód aby umiejętnie odmówić, dzięki czemu znajdę czas dla rodziny i samej siebie.
JA, TAK TROCHĘ PRYWATNIE: MÓJ ŚWIATOPOGLĄD POTWIERDZONY WYWIADEM, W KTÓRYM BRAŁAM UDZIAŁ
Czego brakuje mi w dzisiejszym świecie?
Za czym tęsknię?
Czego pragnę?
Sądzę, że chyba najbardziej brakuje mi empatii. Człowiek kompletnie zabił w sobie zdolność współodczuwania, umiejętność wczucia się w sytuację innej osoby. Dlatego często kieruję się własnymi wartościami, nie zważając na innych i na nic, nie oczekując nic w zamian, szukam miejsc i osób, z którymi dobrze się czuję i miło spędzam czas. Takie osoby nadają mojemu życiu sens, wiele się od nich uczę, są to po prostu nieprzypadkowe osoby. Wierzę w to, że w życiu wszystko przydarza się po coś, nic nie dzieje się bez przyczyny i to od nas samych zależy, czy chcemy z tego życia, które daje nam los skorzystać, czy nie. Ze wszystkiego, czego doświadczam, wyciągam zawsze pozytywne wnioski, bo przecież nie ma to jak przeżyć coś, wziąć w czymś udział, doświadczyć na własnej skórze. Wtedy możemy o tym pięknie mówić, pisać i udzielać rad, gdyż przecież nie ma nic piękniejszego na świecie niż pomoc innym w trudnych chwilach, bycie wsparciem, którego tak bardzo wszyscy potrzebujemy i oczekujemy od innych.
Wiem też, że zawsze znajdzie się na naszej drodze ktoś, kto nam pomoże w spełnieniu marzeń. Za czym tęsknię? Tęsknię za wolnym czasem, miłością, którą znalazłam. Ten „pęd życia”, który sama sobie narzucam, wiele rzeczy do zrobienia na raz męczą mnie. Jednak wewnętrznie czuję, że to właśnie dzięki temu funkcjonuję w tym świecie, zdobywając coraz to nowe doświadczenia i jestem gotowa, aby o tym swobodnie i otwarcie mówić. Ktoś powie, że miałam szczęście w życiu, bo ktoś mi kiedyś pomógł itp., lecz to nieprawda.
Ja na to wszystko zapracowałam sama i nadal to robię i nigdy nie przestanę, nie zatrzymam się w miejscu. Mogłabym to zrobić, ale nigdy tego nie chciałam i nie chcę teraz. Odczuwam potrzebę samorealizacji i ciągłego rozwoju, brnę w tym kierunku, w czym wspiera mnie moja kochana rodzina, oddani przyjaciele i cudowni ludzie, których codziennie spotykam na swojej drodze. Tym właśnie jest dla mnie szczęście.

Najbardziej pragnę prawdziwej rozmowy z moim szefem. W korporacji, w której pracuję, wszystko jest na odległość, a taki kontakt „face to face” jest rzadki, wręcz w ogóle go nie ma. Jest to efekt tego, że za dużo obowiązków nakłada się na ludzi (przełożonych) i na wyniki, a pomija się bezpośredni wzrokowy kontakt dwojga ludzi. Mnie osobiście taki kontakt mailowy nie wystarcza, bo nie widzę wtedy emocji na twarzy i nie wiem, jakie intencje posiada osoba znajdująca się po drugiej stronie komputera. Nie mniej jednak taka właśnie praca z utokratycznym szefem, nauczyła mnie niezależności i bycia wolnym człowiekiem w 100% odpowiadającym za swoje decyzje, mającym dużo przestrzeni do pracy. Chciałabym też lepiej komunikować się ze swoim zespołem, dlatego wciąż poszukuję rozwiązań, które mogłabym przenieść na swoje podwórko. Zaczęłam studiować psychologię zarządzania, aby efektywniej zarządzać ludźmi i lepiej rozumieć ich potrzeby.
Chciałabym również więcej czasu spędzać z dziećmi, więzi rodzinne są dla mnie wielką wartością. Mam ciągle wyrzuty sumienia, że nie poświęcam im wystarczająco dużo czasu, a one są już takie duże. Czasami czuję się jak niewystarczająco dobra mama, ale też wiem, że dzięki temu nauczyły się samodzielności.
ZAKOŃCZENIE: MOJA REFLEKSJA
Najważniejsze w życiu to równowaga pomiędzy inspirującym życiem prywatnym a satysfakcjonującą sferą zawodową. Ja uświadomiłam sobie, że role jakie odgrywamy są bardzo ważne i nie należy ich mieszać. Sądzę też, że należy otwarcie mówić o problemach, kiedy się pojawiają. Jeżeli chce się je wszystkie rozwiązać, trzeba wiedzieć, że nie da się być najlepszym w każdej dziedzinie. Zamiast idealną można być wystarczająco dobrą mamą, żoną czy szefową. Czasami warto posłuchać także swojego wewnętrznego głosu, aby wybrać, co zrobić w danej chwili, aby poczuć i usłyszeć, że kontrolujemy swoje życie (work-life-balance).
Postawiłam na swój rozwój zawodowy, po części ze względu na słowa mojej mamy tzw. „ja rodzicielskie” z analizy transakcyjnej: „Ucz się, abyś nie musiała w życiu ciężko pracować”. Uświadomiłam sobie, że właśnie dlatego odczuwam potrzebę nieustannego rozwoju i biorę udział w szkoleniach, co sprawia, że rzeczywiście moja praca z dnia na dzień staje się dla mnie łatwiejsza i jestem w stanie szybciej i efektywniej ją wykonywać. Wnioskując, dzięki samorealizacji, praca jest przyjemnością i miłością mojego życia, bo robię ją z pasja, dokonuję zmian, podejmuję decyzje tak, jak leader XXI wieku, aby zawsze być o krok do przodu przed innymi. Podstawa to nie bać się zmian, mieć oczy szeroko otwarte, podążać za tym, co kochamy.
Ja rozwijam naukę umiejętności miękkich, bo zrozumiałam, że to daje mi też równowagę z umiejętnościami twardymi. Interesuję się psychologią, uważam, że każdy przywódca, który zarządza grupą, powinien mieć wykształcenie w tym kierunku.
Bywają dni, kiedy jest mi ciężko, ale też się nie podaję. Wiem, że każda porażka to jedynie przystanek w drodze do sukcesu, motywuje nas na równi z ambicją i determinacją. Zawsze wyciągam pozytywne wnioski, uczę się i idę dalej, gdyż przecież najważniejsze jest bycie sobą, a to jak sobie zaplanujemy nasze życie zależy tylko od nas. To my mamy na nie bezpośredni wpływ. Jak to mawia moja 17-letnia córka, z którą się w zupełności zgadzam – każdy posiada swoją definicję szczęścia, jednak istnieje jedna uniwersalna prawda, każdy z nas powinien mieć:
- coś do zrobienia
- kogoś do kochania
- nadzieję na coś
Nawiązując do tego cytatu: Nowoczesny, charyzmatyczny leader XXI wieku powinien podążać za szczęściem i aby w tym wszystkim się nie pogubić, musi zwracać uwagę na problemy ludzi, którzy są obok niego i potrzebują pomocy. Trzeba też czasami odpuścić, pozostawić problem nierozwiązanym, żeby za jakiś czas powrócić, bo wtedy patrzy się na niego z innej strony. Wtedy odkrywa się, że ta rzecz, ten dany problem, już nie jest taki ważny i nie istnieje, bo rozwiązał się sam.
Wiem, że na wiele rzeczy nie mam wpływu, dlatego po prostu z nimi nie walczę. Od pewnego czasu wyznaję również zasadę, że nie ma nic do stracenia, pod warunkiem, że się do ludzi i działania podchodzi uczciwie i w zgodzie z samym sobą. Powtarzam sobie niemal codziennie za Steve’em Jobsem, niezawodnym dla mnie wzorcem przywództwa:
“Świadomość tego, że pewnego dnia będę martwy, jest jednym z najważniejszych narzędzi, jakie pomogły mi w podjęciu największych decyzji mojego życia. Prawie wszystko – zewnętrzne oczekiwania wobec ciebie, duma, strach przed wstydem lub porażką – jest niczym wobec śmierci. Tylko życie jest naprawdę ważne. Pamiętanie o tym, że kiedyś umrzesz, jest najlepszym sposobem, jaki znam, na uniknięcie myślenia o tym, że masz cokolwiek do stracenia. Już teraz jesteś nagi. Nie ma powodu, dla którego nie powinieneś żyć tak, jak nakazuje ci serce ”
Steve Jobs był człowiekiem z wizją. Według mnie ten cytat przedstawia prawdziwy sposób zarządzania i patrzenia na rzeczy. Myślę, że dla każdego kluczowa jest wizualizacja tego, czego chce, i świadomość tego, co musi zrealizować, żeby być zadowolonym – wiedzieć kiedy osiągnęło się zamierzony cel. Jednym z priorytetów jest dla mnie wiarygodność i ta w kontekście biznesowym, i ta zwyczajna, ludzka. Trzeba zapewnić ludziom poczucie bezpieczeństwa i przestrzeń do pracy. Należy też pamiętać, że czasem warto zwolnić tempo, aby poczuć to niesamowite uczucie, kiedy coś się udaje, celebrować sukcesy i podziękować innym, swoim pracownikom za cały ich wkład włożony w dane przedsięwzięcie.
Podsumowując, moim największym pragnieniem obecnie jest, na podstawie nieustannie zdobywanej wiedzy i umiejętności, dzielić się nowymi strategiami i rozwiązaniami z młodszymi leaderami oraz managerami, a także być przykładem osoby, którą ambicja i determinacja, a przy tym wyjątkowa osobowość (przejście od instynktu poprzez intelekt do intuicji), niezależność, a zarazem otwartość na innych ludzi zaprowadziły na sam szczyt.
Bo szczęście jest jak MOTYL – im bardziej go gonisz tym bardziej ucieka,
lecz gdy zwrócisz uwagę ku innym rzeczom,
PRZYFRUNIE I USIĄDZIE ŁAGODNIE NA TWOIM RAMIENIU.
Henry David Thoreau
Related Posts
Od czegoś w życiu trzeba zacząć
Wierzę, że każdy człowiek dysponuje ogromnym potencjałem, którego często nie...
Managerka z kompetencjami twardymi i miękkimi.
Często nas Managerki - Kobiety dopadają wątpliwości dotyczące tego, czy robimy...
Transformacja zarządzania i realne wsparcie coachingowo-mentoringowe dla menedżerów
O znaczeniu kompetencji miękkich w zarządzaniu rozmawialiśmy z Urszulą Graczyk w...
Praca tak jak życie – jest nieprzewidywalna. SOS kompetencje miękkie.
Liczą się tylko Twoje i wyłącznie Twoje umiejętności i predyspozycje osobiste,...